Dystonia, zapalenie ucha, szumy uszne i mizofonia

profil-zdjęcie
Kim Amburgey

Dystonia wiąże się z dysfunkcją układu nerwowego, dysautonomią, która może powodować zaskakujące objawy, takie jak: zapętlenie dźwięku (szum w uszach), zapętlenie piosenek (robaki uszne) i mizofonia (silna negatywna reakcja na niektóre typowe dźwięki).

Czy dystonia może powodować zapalenie ucha, szumy uszne i mizofonię?

Tak, jednak szumy uszne, szumy w uszach i mizofonia mogą być odczuwane przez osoby dotknięte dystonią lub nie, a objawy mogą mieścić się w zakresie "normalności", ponieważ nie zakłócają życia danej osoby. Mogą one również wynikać z innych przyczyn, dlatego konieczna jest dokładna ocena medyczna oraz dalsza obserwacja przez zespół opieki zdrowotnej.

To, o czym mówimy w tym poście, to objawy związane z dysautonomią, która często występuje z dystonią, a także objawy, które są znaczące - zapętlenie piosenki lub dźwięku lub silna negatywna reakcja na dźwięk, która jest uporczywa, a czasem przytłaczająca, wpływając na życie osoby, a czasem nawet burząc fundamenty jej zdrowia psychicznego.

Piosenki i dźwięki mogą towarzyszyć ci niemal w każdej chwili, od momentu przebudzenia, aż do ostatecznego zaśnięcia w nocy. Różni się to znacznie od kogoś, kto żartobliwie mówi: "Och, utknęła mi w głowie piosenka" lub "Od czasu do czasu słyszę dzwonienie w uchu, ale tylko raz w miesiącu przez kilka sekund". Dla nas to nie żart, ponieważ tendencje są wszechobecne, zaczynamy kwestionować to, co się z nami dzieje.

Dlaczego tak się dzieje?

Mówiąc najprościej, w dystonii nasz mózg utracił zdolność do "wyłączenia się", "zrelaksowania i odprężenia", ponieważ zostaliśmy wrzuceni na współczulny nadbieg, co oznacza, że część naszego układu nerwowego odpowiedzialna za reaktywną reakcję utknęła na wysokim biegu i straciliśmy zdolność do reakcji relaksacyjnej, na niskim biegu. W tym stanie piosenki, które słyszymy, dźwięki, których doświadczamy, a nawet myśli, które rozważamy, mogą po prostu zapętlać się, ponieważ nie ma reakcji relaksacyjnej, która wyłączyłaby mózg, aby powstrzymać je przed staniem się inwazyjnymi i powtarzalnymi. Po prostu kręcą się w kółko.

Neurobiolog Joaquin Farias zaobserwował, że odsetek jego klientów cierpi na te różne schorzenia i że w wielu przypadkach szumy uszne, mizofonia lub szumy uszne były oznaką dysautonomii (dysregulacji układu nerwowego), która faktycznie poprzedzała o kilka dni, miesięcy lub nawet lat pierwsze objawy nieprawidłowości ruchowych (skurcze i drżenie, klasyczne objawy dystonii).

Jak opisał to jeden z pacjentów: "Zacząłem odczuwać zawroty głowy, bezsenność, szum w uszach - a 8 miesięcy później zaczęły się drżenia i skurcze".

Dr Farias zauważa, że "często zdarza się, że nieskuteczne hamowanie korowe wywołuje epizody obsesyjno-kompulsywne (43%) u pacjentów z dystonią". : OCD można powiązać z robakami usznymi.

Badania dr Farias pokazują, że dysautonomia (która obejmuje wysoką reakcję na stres) występuje z dystonią. Badania wskazują szumy uszne mogą być związane z dysautonomią  oraz mizofonia obejmuje wysoką reakcję na stres.

Jak możemy sobie pomóc?

W innym wpisie na blogu dr Farias pomaga nam zrozumieć dysautonomię w odniesieniu do dystonii, a także sugeruje sposoby na wyleczenie się z objawów dysautonomii co z kolei pomaga złagodzić objawy ruchowe dystonii. Liczne wskazówki, którymi dzieli się dr Farias, mogą również pomóc w zmniejszeniu szumów usznych, szumów w uszach, mizofonii, a nawet objawów OCD.

Dlaczego nikt wcześniej nie wyjaśnił związku z dystonią?

To, co może sprawić, że objawy te będą jeszcze bardziej stresujące dla pacjentów, to brak świadomości, że mogą one być powszechne wśród osób z dystonią. Być może nie pomyśleliśmy, aby zapytać o to naszego neurologa, ponieważ uważaliśmy, że nie jest to z tym związane, a może to zrobiliśmy, a nasz lekarz nie wiedział o tym związku lub był po prostu zbyt przytłoczony pacjentami, aby omówić to w znaczący sposób, aby uspokoić nasze obawy i dać nam nadzieję na rozwiązanie. Być może baliśmy się rozmawiać o tym z kimkolwiek, ponieważ w głębi duszy zaczęliśmy się zastanawiać, czy wykazujemy oznaki utraty zdolności umysłowych, być może wspomnieliśmy o tym raz lub dwa razy, ale powiedziano nam "to nic wielkiego" lub "każdy ich doświadcza" - a potem zamknęliśmy się w sobie, decydując, że ryzykujemy bycie "innym", więc zamiast tego zachowaliśmy te często przerażające objawy dla siebie.

Nie sądzę, by ktokolwiek zdawał sobie sprawę z tego, jak niepokojące są objawy zapętlenia mózgu, dopóki nie doświadczy ich na własnej skórze. A gdy połączy się je z wieloma innymi objawami występującymi w dystonii, może to być bardzo niepokojący okres w naszym życiu, czasami nawet prowadzący do trudności w pracy lub w związku.

Idąc dalej...

Niezależnie od tego, w jaki sposób wszyscy doszliśmy do tego miejsca zrozumienia, wspaniałą wiadomością jest to, że możemy powrócić do bardziej normalnego stanu układu nerwowego, który może zmniejszyć lub wyeliminować różne rodzaje "szumów mózgowych", dzięki czemu możemy żyć bardziej komfortowo.

Platforma regeneracyjna dr Farias (DRP) zawiera wiele ćwiczeń stymulujących słabe ścieżki neuronowe zaangażowane w ruch, dzięki czemu możemy znów normalnie się poruszać, ale także na platformie znajduje się wiele elementów neurorelaksacyjnych i ćwiczeń synchronizacji mózgu, które są niezwykle korzystne w uspokajaniu nadaktywnego współczulnego układu nerwowego, dzięki czemu nasz mózg może się w końcu zrelaksować i puścić wszelkie zapętlone "hałasy". Zawarte są również wywiady wideo z profesorem Nadą Ashkarem z Ontario College Traditional Chinese Medicine, dla tych, którzy są zainteresowani podążaniem tą ścieżką uzdrawiania. Jeden z takich filmów dotyczy szumów usznych z sugestiami, które obejmują niektóre obszary akupunktury i leków ziołowych.

Referencje?

To od pacjenta, który właśnie rozpoczyna stosowanie protokołu DRP: "Okresowo mam szumy uszne, a także robaki uszne. Cały ten program pokazuje mi, że rzeczy, których doświadczałem przez lata, a z którymi większość ludzi nie może się utożsamiać, są wspólne dla pacjentów z dystonią".

A to od innego pacjenta: "Zauważyłem, że moje oczy nie są tak podatne na jasne światła, a robaki uszne zniknęły po około 40 latach, ha! Religijnie praktykuję protokół platformy od prawie czterech miesięcy".

Po tym, jak dowiedziałem się od dr Fariasa, osobiście poczułem ogromną ulgę, gdy zrozumiałem, że objawy te są często obserwowane u pacjentów z dystonią, a jeszcze większą ulgę poczułem, gdy jego protokół pozwolił mi położyć kres tym objawom. Rzadko pojawiają się one ponownie (choć znacznie mniej intensywnie), a co ciekawe, to, co kiedyś było straszną torturą, jest teraz dla mnie przydatnym wskaźnikiem, że mogę być "rozpędzony", aby mieć pogorszenie zarówno objawów motorycznych (skurcze i drżenie), jak i objawów niemotorycznych (zaburzenia czucia, szumy w mózgu, niepokój, zawroty głowy itp.). Mogę wtedy wrócić do wielu narzędzi treningowych na DRP, aby zdusić wszelkie zbliżające się problemy w zarodku. Odzyskanie 95% mojej funkcji dzięki protokołowi dr Fariasa daje mi spokój ducha, że mogę to zrobić ponownie, gdy zajdzie taka potrzeba.

Kilka osobistych praktyk, które okazały się bardzo pomocne w przypadku moli usznych - włóż słuchawki do uszu i słuchaj bardzo uspokajającej muzyki, takiej jak muzyka new age lub dźwięki tybetańskich mis śpiewających i gongów podczas medytacji lub wykonywania prac domowych. Pomaga to zastąpić piosenki z tekstem lub szybkie piosenki wolniejszymi. Najbardziej pomogły spacery na łonie natury, początkowo ze słuchawkami w uszach, a następnie wyjęcie słuchawek i zamiast tego dostrojenie się do dźwięków natury, takich jak ćwierkanie ptaków, szelest liści. Spacery na świeżym powietrzu zamieniły się w strefę wolną od robaków, co nie jest zaskoczeniem, ponieważ przebywanie na łonie natury ma uspokajający wpływ na układ nerwowy.

W przypadku mizofonii, gdy dowiedziałam się, co się dzieje i dlaczego, po pomyślnym zakończeniu (poprzez DRP) tego szalonego problemu, mogłam tylko obficie przeprosić mojego męża za narzekanie na sposób, w jaki przeżuwał (normalnie, ale nie brzmiało to dla mnie w ten sposób, gdy występowała mizofonia), a na dodatek sposób, w jaki oddychał. Biedak nie mógł nawet oddychać bez mojego komentarza na temat tego, jak głośno oddycha (wcale tak nie było, to był mój słuch, moja reakcja). Mój mąż jest dobrym jajkiem i był bardzo cierpliwy, i chciałbym myśleć, że od tego czasu mu to wynagrodziłem, ale dla bezpieczeństwa: Hun, przepraszam. 🙂

Dla reszty z nas mamy drogę naprzód!

Zaczynamy!!!

Kim
-------
Więcej informacji: